wtorek, 15 kwietnia 2014

Keine Panik auf der Titanic


Mam mieszane uczucia co do dzisiejszego dnia. Spędziłam go dobrze, ale wydarzyło się coś, co ma fatalne skutki... Nie chcę tu o tym pisać. Nie ma sensu się rozżalać i wpływać na innych swym humorem.

W związku z tym, podaję do wiadomości złotą poradę na dziś:


Nie panikować. Zachowywać zimną krew.


A bardziej lirycznie..



,,Pa­nika pot­ra­fi zdziałać więcej szkód niż sam atak.''

,,Panika jest chorobą zaraźliwą, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nic nie wiadomo i wszystko zmienia się z chwili na chwilę.''

,,To panika może cię zabić albo poważnie ranić.''


i takie tam.
H&M




 Odbiegając od paniki i innych schorzeń, dziś z Sarą poszłyśmy na kawę do Columbusa. Na zdjeciu creme brulee macchiato. Być może napiszę niedługo osobnego posta o kawie. (byłam już chyba we wszystkich możliwych kawiarniach w moim miescie!)

Lubicie kawę?

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Under the bridge downtown (I gave my life away)

Denerwuje mnie to, że moje posty pojawiają się tak w kratkę. Teraz jednak mam dużo wolnego i zależy mi na tym, aby to zmienić. Nawet, jeśli miałyby się pojawiać dopiero co trzy dni, to regularnie- wydaje mi się to uporządkowane i wygodne.

Nie wiem jak Wy, ale ja mam teraz mnóstwo czasu, ponieważ już się rozpoczęło moje wolne- od dziś(poniedziałek) do środy mam rekolekcje, a potem już przerwa świąteczna. Właśnie ze względu na nadmiar tych wolnych godzin postaram się popracować nad blogiem- myślę o zmianie grafiki bloga oraz tutorialach DIY, bo może nie wspominałam o tym tutaj, lecz DIY jest jedną z moich pasji :)

skirt-taily weijl, sweater- vero moda









Macie jakieś plany na czas wolny? Co sądzicie o drobnych, lub dużych zmianach grafiki bloga?

p.s. dodawajcie linki do swoich blogów, gdy komentujecie! chętnie je odwiedzam!

środa, 2 kwietnia 2014

Porady pierwszorzędnej amatorki.... i mobilizacja



Zaczynamy nosić kurtki wiosenne, a na drzewach rozkwitają powoli drobne pączki. Chodzenie do szkoły dzięki temu zaczyna nabierać barw. Przed nami dużo wolnego-święta, majówka, egzaminy.. Wszysyko to przed wakacjami. Czy możemy jakoś wykorzystać ten czas, aby ulepszyć komfort swoich wakacji?

Oczywiście próbuję nawiązać do zdrowego trybu życia. Jakby nie patrzeć, każda z nas próbuje się zmobilizować przed wakacjami aby ,,wyrobić się na plażę''. W moim przypadku jednak, zazwyczaj dzieje się to na ostatnią chwilę. I bez skutków. Myślę, że teraz jest najlepsza pora na zmienienie nawyków i wprowadzenia do życia ruchu.

Co mnie motywuje i mobilizuje;
-myśl o Lazurowym (jadę na Lazurowe Wybrzeże na wakcje)
-piosenki ktorych zazwyczaj slucham w trakcie treningu
-czytanie forum i przeglądanie zdjęć osiągnięć
-wybieranie na zakupach zdrowych produktów...

Szczerze powiedziawszy, nie odchudzam się. Bardziej chodzi mi o zmianę nawyków, które wprowadziłam już jakiś czas temu:


  • Odstawić soków, napojów gazowanych (!!!) i przerzucenie się wyłącznie na wodę          V
  • Przestać słodzić herbatę                                                                                                                                     V
  • Zapomnieć o słowach ,,-Mamo, kup coś dobrego'' ,,-A co?'' ,,-Coś słodkiego''.... :)                 V
  • Jeśli przekąski, to owoce lub warzywa                                                                                                         V
  • Codziennie jakakolwiek forma ruchu,aktywności (wf,aerobik etc.)                                              V
  • Wrócić do biegania                                                                                                                                               X
  • Jeździć do szkoły na rowerze                                                                                                                           X                            

Te zalecenia polecam również wam. Jeśli na własnych doświadczeniach macie jakieś porady, piszcie o nich w komentarzach :)

Zastanawiam się nad pisaniem tego typu postów. Szczerze powiedziawszy, zawsze wydawało mi się to sprawą bardzo indywidualną i osobistą. Swoje jednak przeszłam i zdobyłam do tej pory... jakkolwiek by tego nie nazwać, doświadczenie, które może nie jest zbyt wielkie. Jednak wiem, ze niektorzy startują od zera...



Wolicie stawiać na dietę czy ćwiczenia?